Obietnica --------- 1. Nadwrażliwość Obietnica wynika prozaicznie, z mowy ciała, droczenia się na mrozie, zawieszania wzroku w najmniej i najbardziej spodziewanych momentach. Dając ją czuje, że staje się bardziej sobą, ale to nie jest prawda. Rozważa, czy nie mogąc zwariować ze szczęścia powinien popaść w depresję. W końcu, pijana zawiesza mu ręce na szyi, a on przypomina sobie, że ludzie gromadzili się w jaskiniach, a później w motelach. Uprawiali swoją mitologię. Choć ona twierdzi inaczej, wtedy widzi ją po raz ostatni. 2. Chaos w Pekinie lata motyl, w Londynie śni o nim skośna licealistka. Zazdrość nie zabija, jedynie odwleka nieuniknione. Scenariusze, które układa przestają tak cudownie drażnić szansą ich spełnienia, stają się fetyszem, potem nie będzie ich wcale. Po prostu przestanie czuć, że coś traci. Jeszcze czasem o niej opowiada, ale ona już się nie rozpoznaje, zapewne dlatego, że jak sama mówi, nienawidzi pijackiego bełkotu. Przysiągłby, że kiedy stał na dachu, po nieprzespanej nocy, gdzieś w dole jechał Lincoln Continental w którym Jacqueline pretensjonalnie tuliła czyjąś głowę. 3. Nic Mówi do niej jak do psa, z czułością, używa zdrobnień. Bo w wieku czterdziestu lat netto spotyka ją znowu, a w tym wieku nikt nie składa już obietnic z wiecznością w tytule, można co najwyżej mamrotać przed snem o sposobie na starość. Poci się nad nią nie musząc niczego improwizować, w szczególności zbliżeń czy poczucia oddalenia, dla zaspokojenia własnej próżności. Nic, z czego byłby specjalnie dumny. /17 lipca 2009/