Wniebowstąpienie
   ----------------


   Tak więc, odkopano mnie.

   Uczę się na nowo, że białe
   spodnie oznaczają chęć do rozrodu.

   Tym razem profesor jest chłopcem zaklętym w garnitur z oślej skóry,
   choć ciągle ma aparycję znachora. Już wiem, jak z nim rozmawiać.

   Ktoś kaszle, gdy upuszcza kredę. Za każdym razem
   kojarzę te dwa fakty bezbłędnie. I nie daję się nabrać,
   gdy wodzi tymi swoimi pożółkłymi oczami,
   jak się zdaje, bezradnie. Aż trzeszczą od tego deski,
   a kameralny teatr duszności inauguruje kolejny wiek.

   Czwarte równanie opisuje czaszę planetarium.
   Rozchyla się. Znów cię widzę.